Istnieje wiele proroctw o nadejściu końca cywilizacji. Interesujący film jest na tyle ciekawy, że warto obejrzeć: "Odliczanie do wieczności" - "Counting to eternity". Przesłaniem tego filmu jest ukazanie błędów jakie popełniliśmy. Wszyscy mamy różne światopoglądy na całokształt naszego świata , lecz to dokąd zmierzamy powinno połączyć i przekonać nas do zaniechania agresji i złości wobec siebie , oraz dać początek wspólnej dbałości o nasz świat.
Wg proroctwa Majów świat nienawiści i materializmu zakończy się w sobotę, 22 grudnia 2012 roku, a zarazem nastąpi koniec wszechobecnego strachu. W tym dniu ludzkość będzie musiała dokonać wyboru między zaniknięciem jako gatunku przekonanego o tym, że zagraża zniszczeniem Ziemi, albo dokonać ewolucji w kierunku harmonijnej integracji z całym Wszechświatem, pojmując i uświadamiając sobie, że wszystko żyje i że jesteśmy częścią tej całości oraz że możemy istnieć w nowej epoce światła. Tak interpretują dawne przekazy zwolennicy proroctw starożytnych Majów. Indianie ci posługiwali się dwudziestoma systemami kalendarzowymi. Każdy służył innemu celowi, ale wszystkie długie rachuby kończą się 22 grudnia 2012 r. Według Majów w tym dniu domkną się wszystkie wielkie cykle, a Układ Słoneczny po 26 tysiącach lat wróci do centrum galaktyki, co w praktyce ma oznaczać przebiegunowanie kuli ziemskiej, a więc nagłe zmiany klimatyczne oraz potop ogarniający znaczną część ziemskiego świata. Oczywiście można powiedzieć, że lud, który nie wywróżył własnej zagłady, nie mógł przewidzieć końca całego świata. Trudniej jednak zignorować proroctwa Biblii i czarnowidztwo naukowców, niejako potwierdzające przepowiednie Majów.
W 1994 r. grupa izraelskich badaczy rozszyfrowała podobno dane ukryte w treści Biblii. Wyniki badań statystycznych sekwencji liter w starotestamentowej księdze wykazały, że zawarto tam trafne przepowiednie dotyczące naszych czasów. Znawcy tematu twierdzą, że nieznany autor proroctw zakodowanych w Biblii przewidział koszmar drugiej wojny światowej, eksplozję bomby atomowej w Hiroszimie i geniusz Einsteina. Zaszyfrowany przekaz podaje też konkretne daty największego zagrożenia zagładą: w roku 2012 ludzkość może wyginąć na skutek wojny atomowej oraz zderzenia komety lub asteroidy z Ziemią. Ta ostatnia możliwość nie jest zupełnie nierealna, bo w 2001 r. odkryto asteroidę o średnicy 300 m. Nazwano ją 2001 YB5, Astronomowie uznali ten obiekt za potencjalnie niebezpieczny, gdyż nawet minimalna zmiana kur-su może skierować go na Zie-mię. Asteroida ta wciąż krąży w pobliżu naszej planety. Według naukowców szczególnie zagrozi Ziemi w 2012 roku, a tę datę podaje właśnie kalendarz Majów. Grozi nam też potop. Jego przyczyną może być efekt cieplarniany. Topnieje większość arktycznego lodu. Według dr. Stefana Rahmstorfa z Instytutu Badań Klimatycznych w Poczdamie może dojść do podniesienia poziom wód w oceanach o ponad 1 m. Wówczas pod wodę poszłoby wiele wysp, znaczne obszary Bangladeszu i Florydy, a także portowe miasta w wielu rejonach globu. Nigdy też nie było tylu rakiet i reaktorów jądrowych. W 2006 r. działało ponad 440 reaktorów. Skutki awarii takich obiektów mogą być bardzo groźne dla świata. Przybywa także państw dysponujących bronią masowej zagłady. Realna więc staje się możliwość użycia głowic jądrowych przez terrorystów lub władze jakiegoś nieobliczalnego kraju.
Mniej dokładnie datę końca określa XII-wieczna przepowiednia św. Malachiasza, jednak i według niej nastąpi on wkrótce. Tekst składa się 112 krótkich łacińskich zdań opisujących papieży oraz niektórych antypapieży. Ostatnią osobą w przepowiedni Malachiasza jest Piotr Rzymianin, którego pontyfikat zakończy się zniszczeniem Rzymu. Według tego proroctwa koniec świata przyjdzie, gdy wyczerpie się lista papieży, a ostatnim z nich będzie następca Benedykta XVI. Potwierdzają to skomplikowane obliczenia badaczy. Jednak nie wszystkie proroctwa są katastroficzne dla wszystkich nacji i przepowiednie Klimuszko. Słynny polski zakonnik Czesław Klimuszko, który przepowiedział, że Karol Wojtyła zostanie papieżem, wielokrotnie mówił, że Polskę czeka przebiegunowanie i totalna, ale relatywnie korzystna zmiana klimatu. Radził, żeby nie wyjeżdżać z naszego kraju. Uważał, że Polska ma wspaniałe położenie i jest jednym z nielicznych miejsc, w których ludzie podczas zbliżających się zmian klimatycznych i wojen ucierpią najmniej." Przyjdzie taki czas, że w Polsce będzie ciepło jak na równiku, a za waszymi oknami będą rosły owoce południowe " przepowiadał. Ojciec Klimuszko wskazywał także Polskę jako kraj, od którego wyjdzie sygnał, który zmieni cały świat. Nie precyzował tego, ale wspominał, że Polska to wyjątkowo ważny kraj, z którego będą pochodzili ludzie mający największy wpływ na zmiany światowe. Mówił także, że myśl z Polski będzie promieniowała na cały glob. Radził, żeby być optymistą i w ogóle nie brać pod uwagę, że kiedyś nastąpi koniec świata.

