ILUMINACI - MASONERIA - ROK 2012

loże masońskie, templariusze, wolnomularstow, pzepowiednie, Nibiu, proroctwo Oriona

Dekret nr 11110

Email Drukuj

Dekrety prezydenckie w USA to najmocniejsze prawo. Wykorzystują one w pełni przywileje prezydenckie (executive power). Kierowane są do agencji i departamentów rządowych, albo obwieszczane w sytuacji zagrożenia, kiedy nie ma czasu na uchwały parlamentu. Dekrety prezydenckie są poleceniami prezydenta które nie wymagają autoryzacji przez kongres i które muszą być wykonane.

Prezydent Roosevelt wydał m.in. dekret 6102 oraz parę innych, w tym dekret 9066 (E.O. 9066) z 19 lutego 1942 roku. Nakazywał w nim internowanie obywateli amerykańskich japońskiego pochodzenia. Było to zupełne bezprawie.

Po wojnie regularnego zamachu stanu dokonał następca Roosevelta, Harry Truman w 1951 roku. Media łączą Trumana głównie z bombą atomową i z Hiroszimą. Jego dekret 10289 (E.O. 10289) ma jednak do dziś siłę rażenia wielokrotnie większą. Precyzuje on że sekretarz skarbu jest odpowiedzialny za wykonywanie szeregu newralgicznych funkcji prezydenckich bez aprobaty, zatwierdzenia, ratyfikacji, czy innej akcji ze strony prezydenta. Rozkaz wymienia i opisuje wszystkie te funkcje, dotyczące głównie polityki gospodarczej i monetarnej. Sekretarz skarbu może wykonywać te zadania bez kłopotania nimi prezydenta, który stał się przynajmniej w tej materii figurantem. Widoczny szczególnie w ostatnich latach układ "drzwi obrotowych" w którym szefowie Goldmana-Sachsa niejako automatycznie lądują na tej pozycji nie wydaje się więc przypadkiem. Ciekawe czy jakiś podręcznik historii o tym pisze, przedstawiając obiektywnie jak rzeczy stoją...

I tu dochodzimy do rzeczy niewątpliwie najważniejszej, której implikacje trudno przecenić. Czwartego czerwca 2009 minęła właśnie 46 rocznica wydania dekretu 11110 (E.O. 11110) przez prezydenta Kennedy'ego.

W tym miejscu historia robi się szczególnie interesująca. Okazuje się mianowicie że numer 11110 był jedynym dekretem który został całkowicie zignorowany. Dosłownie zniknął, przepadł, ślad po nim zaginął. Jego prowizje w pośpiechu wycofano, ślady zatarto. Co oczywiście prowadzi do intrygującego pytania co w nim takiego było że grupa trzymająca władzę tak się tego obawiała?

Otóż następcy Trumana, zarówno prezydent Eisenhower jak i Kennedy, rozumieli powagę sytuacji i istotę faktycznego zamachu stanu dokonanego za kadencji poprzednika. Ike nie odważył się jednak wystąpić otwarcie przeciwko trzymającej władzę elicie. Być może dlatego przeżył. Dopiero w swoich uwagach na zakończenie prezydentury zdobył się na szczerość, przestrzegając przed dyktaturą gospodarczo-wojskowego lobby. Natomiast prezydent Kennedy też się orientował czym grozi taka sytuacja i zdecydował się na konfrontację. Chcąc ratować resztki wpływu prezydenta na gospodarkę i przeciwdziałać wykupywanej własności Stanów Zjednoczonych wydał właśnie ów feralny dekret 11110.

Z zewnątrz miało to wyglądać jako poprawka do dekretu 10289 Trumana. W istocie jednak jego dekret wywracał całą elitę finansową USA. Kennedy rozkazał aby departament skarbu (tj rząd federalny) wypuścił certyfikaty na posiadane srebro. Skarb USA miał wówczas olbrzymie rezerwy srebra i srebro było w powszechnym obiegu monetarnym. Na każdą posiadaną uncję srebra musiałby być wystawiony papier. Tylko takiego papieru można by było używać jako pieniądza. Innymi słowy, wyprodukowano by tylko taką ilość dolarów jaka miała pokrycie w srebrze. Kontrola tej produkcji miała znajdować się w rękach rządu.

Kennedy zdecydował się na srebro zamiast złota ponieważ rynek srebra jest dużo trudniej kontrolować, a tym samym trudniej go manipulować grupom nacisku. Postanowił wypuścić w obieg 4,3 miliarda dolarów, powstałych w oparciu o realną wartość posiadanego przez USA srebra. Była to pierwsza od pół wieku emisja pieniędzy przez skarb państwa, z pominięciem Rezerwy Federalnej (FEDu).

Rys.1 United States note 1963. Wartość kolekcjonerska obecnie: jeden tysiąc Federal Reserve notes.

Z pieniędzy tych nominały $2 i $5 dolarów zdążono nawet wydrukować i puścić w obieg, natomiast nominały $10 i $20 zostały jedynie wydrukowane. Czasu aby i je puścić w obieg zabrakło. Banknoty rządowe miały nagłówek "United States Notes", w odróżnieniu od "Federal Reserve Notes". Do dzisiaj są w Ameryce osoby które posiadają takie pieniądze (Rys.1).

Łatwo jest zrozumieć czym groził sprawującej faktyczną władzę w USA elicie dekret Kennedy?ego. Odbierał on Rezerwie Federalnej rzecz najważniejszą w całym przekręcie - prawo do pożyczania na procent rządowi Stanów Zjednoczonych wygenerowanego z czystego powietrza ?pieniądza?. Ruch ten natychmiast eliminowałby z biznesu wiele organizacji finansowych, oczyściłby giełdę ze spekulantów i efektywnie wymusił zawieszenie działalności FEDu.

Odebrana Rezerwie Federalnej (FED) prerogatywa generowania pieniądza powróciłaby do rządu federalnego, dokładnie tak jak wymaga tego konstytucja Stanów Zjednoczonych. Dekret 11110, autoryzując generowanie pieniądza przez departament skarbu a nie przez prywatny bank jakim jest FED, zawierał dosłowną stypulację: ?to issue silver certificates against any silver bullion, silver, or standard silver dollars" [do wypuszczania certyfikatów srebra opartych na srebrnym bulionie, srebrze lub standardowych srebrnych dolarach]. Oznacza to że na każdą uncję srebra w sejfach departamentu skarbu rząd mógł wprowadzić pieniądz oparty na przechowywanym tam metalu.

Krótko mówiąc -dekret Kennedy?ego oznaczał w praktyce koniec FEDu, koniec przekrętu z papierowym pieniądzem bez pokrycia i koniec związanej z tym bonanzy dla ukrywającej się za tym elity. Do dzisiaj skrzętnie ukrywa się też fakt że tego samego dnia kiedy prezydent Kennedy podpisał dekret 11110 podpisał on również rozporządzenie zmieniające oparcie (backing) dla banknotów jedno i dwu dolarowych ze srebra na złoto.

Jeszcze 12 listopada 1963 roku, przemawiając do studentów Uniwersytetu Columbia w Nowym Jorku Kennedy mówił: ?Stanowisko prezydenta zostało użyte do zorganizowania spisku, który zniszczy wolność. Zanim opuszczę Biały Dom, muszę o tym poinformować amerykańskich obywateli?. Poinformować nie zdążył. W dziesięć dni później nie żył. Został zamordowany w Dallas w stanie Teksas. Wcześniej otruty został kongresman McFadden usiłujący ujawnić zasady działalności FEDu. Był on o krok od przegłosowania odpowiedniej ustawy w tej sprawie. Z grupą trzymającą władzę nie ma żartów.

 

Powtarzane w wielu opracowaniach a kwestionowane w innych przemówienie Kennedy'ego na uniwersytecie Columbia (wg innych na Columbus university) na kilka dni przez śmiercią jest trudne dziś do zweryfikowania. Argumenty sceptyków kwestionujące ten fakt ponieważ nie można obecnie dojść do oryginalnego nagrania i że uniwersytety nie mają danych na temat wizyty zastrzelonego prezydenta o niczym jednak nie świadczą, IMO. W sprawie tej nie takie tajemnice istnieją i nie takie dowody tajemniczo usunięto, łącznie z Jackiem Ruby'm i Lee Harvey Oswaldem. Sformułowania prawie identyczne z cytowanymi w ww. przemówieniu występują natomiast w udokumentowanym wcześniejszym przemówieniu Kennedy'ego z 27.04.1961


Materiały dotyczące zabójstwa utajniono na dziesiątki lat. Sprawców nie odnaleziono, mocodawców nie ukarano. Banknoty rządu federalnego po zabójstwie prezydenta Kennedy'ego natychmiast wycofano z użycia. Dekret 11110 zignorowano, wszelką dyskusję o nim wyciszono. I co najważniejsze - rezerwy srebra w departamencie skarbu wyprzedano co do ostatniej uncji, wycofując jednocześnie srebro z obiegu monetarnego. Najwyraźniej aby nikt znowu nie wpadł na pomysł opierania na nim waluty i ominięcia w ten sposób FEDu.

Próba uzdrowienia systemu finansowego i wydarcia go z rąk międzynarodowej finansjery się więc nie powiodła. Elita okazała się silniejsza, jej przekręt z prywatnym bankiem emitującym pieniądz z powietrza i pożyczającym go rządowi federalnemu na procent trwa. Trwa też demokracja i ma się całkiem dobrze.

źrodlo:dwagrosze


Komentarze (6)Add Comment
0
...
Napisane przez Robert, listopad 20, 2009
Faktycznie Executive Order 11110 był bezpośrednim powodem zamachu na Keneddy'ego i bezpośrednim zamachem na FED. Jest pewne, że związanie papierowego pieniądza ze złotem oznaczałoby kres systemu fiat money. Wartości i pieniądza nie można byłoby tworzyć out of thin air. Pociągnęłoby to za sobą praktyczne zrównoważenie budżetu.

Ale jednocześnie powstaje pytanie o prawo Kopernika-Grishama. Mniejsza ilość pieniądza i powiązanie go z systemem rezerw kruszcu to wolniejszy rozwój i wzrost gospodarczy, nie tylko w USA ale i na świecie. To administracyjne postawienie barier wzrostu i uzależnienie ich od tempa wzrostu wydobycia. Tymczasem oczywiste jest że ludności przybywa w tempie wykładniczym, tak też rośnie konsumpcja, a ilość kruszcu nie. Można też zapytać co stałoby się z cenami, gdyby popyt rósł szybciej niż podaż pieniądza/kruszcu...To się nazywa inflacja popytowa i system fiat money temu zapobiega.
Jeśli więc traktować prawo Kopernika Grishama serio, to parytet srebra oznaczałby ograniczenie tempa wzrostu dominacji USA w zależności od wzrostu wydobycia srebra. Można pytać czemu akurat srebra skoro gospodarka może rosnąć szybciej a każda emisja akcji jest emisją wartości które musiałyby być denominowane w ciągle umacniającym się srebrze? Owszem, może rozwój byłby bardziej stabilny, tyle, że z polskiej perspektywy patrząc upadek komunizmu nie nastąpiłby po 30stu a po 100 latach.
Z tych powodów wnioski autora zawarte w ostatnim paragrafie:

"Próba uzdrowienia systemu finansowego i wydarcia go z rąk międzynarodowej finansjery się nie powiodła. Elita okazała się silniejsza, jej przekręt z prywatnym bankiem emitujacym pieniądz z powietrza i pożyczającym go rządowi federalnemu na procent trwa. Trwa też demokracja i ma się całkiem dobrze."

są może i efektowne spiskowo, ale nieefektywne ekonomicznie. Z mojej perspektywy, a opieram się na Koperniku-Grishamie i kryterium prywatnego interesu, wynika że Kennedy próbował wywrócić system finansowy, a pozbawiając bankowców FEDu dźwigni finansowej ograniczyłby tempo rozwoju świata. Ograniczenie spadku tempa deprecjacji waluty nie jest tego warte. Nie warto też moralizować, że to "przekręt", system walutowy to rzeczywistość, można ten system oprzeć na podstawach rozwojowych, the sky is the limit, a można wprowadzać administracyjne bariery typu parytet złota.
0
fiat money
Napisane przez greg, grudzień 27, 2010
naciągany ten komentarz, który mówi ze gospodarka by sie nir rozwijala bo brakowałoby srebrana dodruk pieniadza, swiadczy to tylko o jednym ze mamy juz papke z mozgu która mówi nam ze pieniadze musza byc dodrukowane - OTOZ NIEMUSZA

nie ma srebra nie ma nowych pieniazków, ale wartośc pienadza wzrasta czyli nastepuje deflacja

i tak teraz zarabiamy np 1000 zł a za 10 lat
250 zł bo pieniędzy nie przybywa a tego co można kupić za te pieniazki przybywa, więc - wartość pieniadza wzrasta. - CZYLI ZA MNIEJSZA WARTOŚC PIENIADZA MOZNA WIECEJ KUPIC.

po co drukowac nowe pieniazki? po co fiat money system?

pamietacie stare filmy gdzie za czasow wiktorianskich ludzie mieli dniówki za kilka szylingów? wszystkim sie wydaje ze byli biedni i pracowali za grosze,

pracowali za grosze prawda, ale za te grosze mogli kupić to co my teraz kupujemy za 10 lub wiecej złotych.

jak ktos kiedys powiedział 20 lat temu za 10$ mozna było kupic w USA zakupów na dwie duze torby, teraz zakupy za 10$ przyniesie dziecko 1 roczne.

wartość nabywacza pieniedzy maleje, szczególnie dolara
0
Panie tendencyjny
Napisane przez Hanna, styczeń 13, 2011
są może i efektowne spiskowo, ale nieefektywne ekonomicznie. Ktoś, kto pisze takie bzdury, wiadomo kim jest i czym pachnie
Ktoś, kto pisze takie bzdury, wiadomo kim jest i czym pachnie. Za mamienie ludzi kłamstwem i wyimaginowana wiedzą też traficie do piekła. Bądźcie Panowie pewni, że tak własnie będzie. Dosyć zakłamanej historii i wpychania ludziom kitu. Dla mnie nie jest Pan żadnym ekonomistom, tylko wysłannikiem diabła.
0
Zamach JVK
Napisane przez Szymon, luty 09, 2011
Jestem po filmie z 1991r. Oliviera JVK - rewelacyjny polecam ! Co do wypowiedzi to uważam , może taka realna wartość pieniądza nie była by zła zawsze jest on pewniejszy od nominałów na banknocie i zagrożeń . Ktoś słusznie zauważa że hamował by rozwój , bo jak by się miała ilość akcji do przyrostu ludności , oprócz srebra widać przygotowany był również plan na złoto a rozszerzać to można o inne surowce . Może stanowił by to pewniejszy system odkładania takich akcji niż emerytury które przestają być dziedziczone a wartości w nich są jedynie iluzją .
0
Banki centralne coraz bardziej zadłużają społeczeństwo a media robią pranie mózgu żebyśmy się dalej zadłużali.
Napisane przez Adam, luty 23, 2012
cytat: Roberta: "pozbawiając bankowców FEDu dźwigni finansowej ograniczyłby tempo rozwoju świata"

Czy ludziom potrzebny jest konsumpcjonizm na obecnym poziomie? Czy musimy co chwila zmieniać komórki i posiadać te wszystkie gadżety? Media wmawiają nam że musimy mieć to wszystko żeby być na czasie i trendy, ale czy to jacy jesteśmy nie jest ważniejsze? Czy to tempo rozwoju i związane z tym postarzanie produktu powodujące że wszystko psuje się zaraz po gwarancji i musimy kupować nowe a produkcja tylko dla produkcji i idącej za tym kasy zamiast zaspokojenia ludzkich potrzeb jest potrzebna? Chyba wolniejszy rozwój ale za to nie na kredyt, gdzie korzysta z tego garstka wpływowych bogaczy, która uzależnia od swoich fanaberii miliony ludzi byłby lepszy. Kennedy chciał zrobić porządek z elitami finansowymi, jednak chyba jeszcze długo się to nie uda bo działania tych elit dążą do ogłupienia społeczeństwa (rockefeller kreował mocno system edukacji w stanach gdzie wiemy jak małą wiedzę ogólną mają amerykanie po szkole średniej), zastraszenia przez medialne zasypywanie nas zagrożeniami nieistotnymi dla przecietnego Kowalskiego jak terroryzm czy pandemie itp. Tylko po co im coraz więcej tej kasy kosztem tych wszystkich ludzi na ziemi, którzy chcą godnie żyć bez stresu czy starczy im do kolejnej wypłaty??
0
Silver certificate
Napisane przez anty, marzec 17, 2012
Bardzo ciekawa teoria - tyle że tzw Silver certificate miały niebieską pieczęć.
http://en.wikipedia.org/wiki/Silver_Certificate

Napisz Komentarz
smaller | bigger

busy