ILUMINACI - MASONERIA - ROK 2012

loże masońskie, templariusze, wolnomularstow, pzepowiednie, Nibiu, proroctwo Oriona

Przepowiednie ojca Klimuszko

Jasnowidz o. Klimuszko należał do ludzi, których serce było otwarte dla każdego -skromny zakonnik - ojciec Andrzej Klimuszko. Różnie go nazywano: jasnowidz, ziołolecznik, znachor, ojciec Andrzej. Kim był? Nie był znachorem, szarlatanem ani cudotwórcą. Był franciszkańskim zakonnikiem, który swe niezwykłe uzdolnienia wykorzystywał do niesienia pomocy tym, którzy jej potrzebowali, który przepowiadał przyszłość m.in. dla Polski.

Andrzej Klimuszko urodził się 23 sierpnia 1905 r. na Białostocczyźnie. Rodzice - Wincenty i Zofia - zajmowali się rolnictwem. Warunki materialne były ciężkie, gdyż była to rodzina wielodzietna. Szkołę podstawową oraz gimnazjum, które prowadzili księża salezjanie, ukończył Andrzej w Różanymstoku. Idąc za głosem powołania Andrzej wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych we Lwowie. W 1925 r. rozpoczął nowicjat pod kierunkiem o. Kornelego Czupryka (późniejszego przełożonego o. Maksymiliana) w pięknie położonej, malowniczej miejscowości - Kalwarii Pacławskiej. Przez okres jednego roku nie tylko wtajemniczał się w przepisy zakonne i urabiał duchowo, ale mógł zaobserwować tysiące pielgrzymów, którzy przybywali na kalwaryjski odpust ze swoimi problemami, kłopotami, aby przed cudownym obrazem Kalwaryjskiej Pani pozostawić to wszystko i powrócić do domu duchowo wzmocnionymi.
          W nowicjacie otrzymał Andrzej habit zakonny oraz nowe imię zakonne - Czesław. Po ukończeniu nowicjatu 8 września 1926 r. br. Czesław złożył pierwsze śluby zakonne. Zaraz też udał się do Lwowa, aby tam ukończyć gimnazjum. Nauka nie szła mu zbyt dobrze. Większe zdolności wykazywał w kierunkach humanistycznych, natomiast w dziedzinach ścisłych, a zwłaszcza w matematyce, pod względem uzdolnienia był ostatni. Gimnazjum X we Lwowie, jak sam stwierdził później o. Czesław, nie zanotowało w swojej historii bardziej tępego ucznia pod względem matematycznym niż Czesław. Profesorowie tylko ze współczucia stawiali mu zwyczajowo stopień dostateczny z minusem. Czesław bardzo przeżywał ten brak zdolności. [...]

Studia teologiczne odbył o. Czesław w zakonnym seminarium w Krakowie pod troskliwym i czujnym okiem o. magistra Samuela Rozenbajgera, późniejszego współpracownika św. Maksymiliana w Niepokalanowie japońskim. Święcenia kapłańskie otrzymał z rąk bpa Stanisława Rozponda 6 maja 1934 r. w Krakowie. Po święceniach przełożeni zakonni skierowali go do Gniezna, a potem do Wilna i Łagiewnik. Tuż przed wojną został przeniesiony do Warszawy. Gdy wybuchła wojna, ze względu na własne bezpieczeństwo wyruszył z Warszawy do klasztoru franciszkańskiego w Kaliszu. W czasie tej podróży miało miejsce ciekawe wydarzenie. Na dworcu kolejowym w Łodzi ustawiło się kilku żandarmów i tłukło kolbami karabinów Polaków wysiadających z pociągu i podążających do wyjścia. Nie oszczędzano nikogo, ani starszych, ani kobiet, ani nawet dzieci. Widząc to o. Czesław zatrzymał się dłużej w pociągu z nadzieją, że żandarmi zaraz odejdą i będzie mógł spokojnie podążyć na nocleg do OO. Bonifratrów. Spóźnił się przez to i na ulicy nie spotkał już przyjezdnych ludzi. Dołączył jednak do szeregu ludzi udających się na nocleg do OO. Bonifratrów. Przed furtą klasztorną miało miejsce wydarzenie podobne jak na dworcu. Pijany żandarm sprawdzał dokumenty wchodzących ludzi, bijąc ich przy tym po twarzy. O. Czesław nie miał przy sobie żadnego dokumentu. Zdawał więc sobie sprawę z tego, co wkrótce mogło się wydarzyć. Starał się zmobilizować wszystkie swe wewnętrzne siły. Tymczasem był coraz bliżej żandarma. Gdy przyszła jego kolej, nastąpił dziwny wypadek: żandarm zachwiał się nagle, odwrócił w stronę ściany i zaczął wymiotować. Zalękniony zakonnik wykorzystał ten moment. Bardzo szybko opuścił szereg i boczną furtką dostał się do klasztoru, gdzie spędził spokojnie noc. Był to [drugi] wypadek, kiedy o. Czesław dzięki wewnętrznemu nakazowi nakłonił drugiego człowieka do wykonania czynności zgodnie ze swoją wolą.

          

W kilka miesięcy po przybyciu do Kalisza został aresztowany przez gestapo. Szybko jednak zwolniono go pod warunkiem, że będzie do ich dyspozycji i że nie opuści miasta. W odpowiedzi na to o. Czesław wykupił bilet kolejowy i wsiadł do najbliższego pociągu, który jechał do Warszawy. Między Wartegau a Generalną Gubernią granica została zamknięta, zaś o. Andrzej nie posiadał przy sobie żadnych dokumentów. W Łodzi pasażerów wysadzili z pociągu żandarmi i zaprowadzili do poczekalni, gdzie wszystkich Polaków poddano szczegółowej rewizji. Do przedziału, gdzie siedział o. Czesław, nikt nie zaglądał. Po dwóch godzinach pociąg ruszył dalej. Wtedy dopiero zobaczył dwóch żandarmów, zdążających do przedziału, w którym siedział. W tak niebezpiecznej chwili wytężył wszystkie wewnętrzne siły, by ich w ten sposób obezwładnić. I cóż się stało? Jeden z nich szybko skierował się w stronę ubikacji, drugi zaś wszedł do przedziału, gdzie siedział o. Czesław. Zachowywał się jednak jakoś dziwnie, mówił niezrozumiałe rzeczy, mimo iż nie był pijany. Po chwili wyszedł z przedziału, a o. Czesław mógł bez żadnych przeszkód przekroczyć granicę. Był to trzeci wypadek, w którym o. Czesław wykorzystał swe możliwości, ale i zarazem ostatni. Z tego rodzaju sił już nigdy w życiu nie skorzystał, być może dlatego, że nie znajdował się więcej w tak tragicznej sytuacji.

 

Dla o. Czesława rozpoczęła się teraz droga pełna trudów, cierpień i załamań w poszukiwaniu prawdziwej rzeczywistości. Zaraz po wojnie objął placówkę w Prabutach na Mazurach. Była to ciężka i odpowiedzialna praca, wymagająca wiele czasu i energii. Zadaniem o. Czesława było zorganizowanie życia oraz roztoczenie opieki nad ludźmi, którzy przybyli zza Buga w celu osiedlenia się na nowym terenie. O. Czesław nie miał więc czasu na zastanawianie się nad właściwościami, których Bóg mu udzielił. Z pewnością by o nich zapomniał, gdyby nie sytuacja powojenna, kiedy to wiele rodzin było rozbitych. Nie było prawie w Polsce rodziny, z której wojna nie wyrwałaby kogoś. Los tułaczy pozostawał nieznany najbliższym. Pytanie, czy on jeszcze żyje, a jeśli żyje - to gdzie, padało wszędzie. Czerwony Krzyż nie mógł sobie z tym poradzić. Część zatem tego trudnego zadania spadła na o. Czesława. Zaczęło się od kilku listów. Z każdym dniem jednak ich ilość wzrastała do tego stopnia, że sam zakonnik nie mógł już sobie poradzić z udzielaniem listownych odpowiedzi. Odmówił zatem przyjmowania listów w sprawach odszukiwania znajomych. Odpowiedzią na to były przyjazdy zrozpaczonych ludzi do Prabut. Wkrótce miejscowość ta stała się miejscem nieustannych pielgrzymek zbolałych ludzi, którzy chcieli dowiedzieć się o losie swoich najbliższych.

O. Czesław przyjmował każdego. Codziennie zadawał sobie jednak pytanie, czy to, co robi, jest fikcją czy też rzeczywistością, czy czasami nie okłamuje ludzi, pokładających w nim nadzieję. Okazało się, że była to rzeczywistość. Tym, co czynił, zainteresowała się prasa i naukowcy; zapraszano go więc na spotkania naukowe, sympozja, zjazdy i posiedzenia dotyczące zjawisk parapsychicznych. Dla o. Czesława była to męcząca droga życiowa. Kiedyś napisał: Aby dobrze zrozumieć przeżycia jasnowidza, musi się znać jego specyficzny charakter. Jasnowidz, jak każdy człowiek, może mieć mnóstwo wad, szkaradnych nawyków i życiowych załamań, ale musi posiadać mocną, niezachwianą, stałą i wielką miłość do ludzi oraz gotowość przyjścia im z pomocą w ich cierpieniach i potrzebach zawsze bezinteresownie, z serdecznym współczuciem. Cierpi on w tej samej skali, co cierpiący jego towarzysz ludzkiej niedoli... Jeśli jestem świadom, że w wieloletniej swej pracy o specjalnym charakterze bodajże jedną iskierkę radości wniosłem w skołatane serca ludzkie, to chyba nie żyję daremnie.

Od 1948 do 1952 r. z powodu trudności o. Czesław przebywał pod zmienionym nazwiskiem w pięknym franciszkańskim klasztorku u podnóża Tatr w Lubomierzu. W 1952 r. przełożeni wysłali go do Kwietnik w diecezji wrocławskiej, aby tam duszpasterzował wśród ludności jako proboszcz. Tam już "ujawnił się", mimo tego miał liczne i czasami bardzo ciężkie kłopoty z ówczesnym administratorem diecezji - ks. Lagoszem. O. Czesław przeżywał wówczas pewien kryzys, który jednak z pomocą Bożą zakończył się pomyślnie. W 1956 r. przebywał w Wyszogrodzie, a następnie do 1961 r. pracował w Nieszawie. We wrześniu 1961 r. przełożeni zakonni skierowali o. Czesława do pracy w klasztorze w Elblągu, położonym na wzgórzu wśród drzew i zieleni. Dla o. Czesława był to okres intensywnej pracy.

 

Oto kilka przykładów z okresu intensywnej działalności o. Klimuszki. W 1964 r. na jednym ze spotkań z lekarzami, profesorami medycyny o. Czesław przepowiedział katastrofalną powódź w północnych Włoszech. W kilka lat później przepowiednia ta dosłownie się sprawdziła: Rzeka Pad wylała, a o. Czesław będąc wówczas we Włoszech, mógł osobiście oglądać skutki tej katastrofy.

W 1947 r. będąc w Olsztynie o. Czesław przepowiedział zgon kard. Hlonda, Prymasa Polski. Podał nawet przyczynę śmierci. Przepowiedział także zgon bp. Łukomskiego.

"Widzę niespodziewaną śmierć kardynała Hlonda 24 października. Przyczyną jego śmierci będą płuca, chyba grypę zaziębi. Zaraz po nim umrze nagle drugi dostojnik duchowny, nieco niższy w hierarchii kościelnej".

Po czterech miesiącach przepowiednia spełniła się szczegółowo. Przepowiednia sprawdziła się. Kard. Hlond zmarł w październiku 1947 r. na zapalenie płuc, natomiast bp Łukomski, wracając z pogrzebu kardynała, zginął w katastrofie w wypadku samochodowym. 
     

O. Czesław nie tylko przewidywał przyszłość, ale także czytał ze zdjęć. Z fotografii mógł rozpoznać charakter człowieka, jego losy życiowe, aktualny stan zdrowia lub predyspozycje psychiczne. W małym miasteczku o. Czesław został zaproszony przez zaprzyjaźnionego nauczyciela do znajomych. Podczas rozmowy nauczyciel poprosił dwunastoletniego syna znajomych o pokazanie swojej fotografii. Nauczyciel podając fotografię chłopca o. Czesławowi powiedział żartobliwie do rodziców: No, teraz wiele rzeczy dowiecie się o waszym synku, czym on będzie i jak się sprawuje. Rodzice słysząc to dziwnie zareagowali, zostali przygaszeni, stracili chęć do dalszej rozmowy. Patrząc na zdjęcie o. Czesław powiedział parę zdawkowych słów i wkrótce pożegnał gospodarzy. Wracając powiedział do nauczyciela: Ależ ten chłopak to przyszły bandyta. - Niestety tak - odpowiedział nauczyciel. - Już kilku chłopców w szkole podźgał nożem. Na porządku dziennym są brutalne bójki z kolegami.
          

Mieszkając w Kwietnikach, dowiedział się od mieszkańców, iż w obrębie jego domu znajduje się dużo zakopanych rzeczy. Pewnego dnia zauważył w pustej stodole na klepisku zapadniętą ziemię w formie leja i w tym miejscu odkopał radio. Równocześnie ukazały mu się w stodole trzy inne miejsca, gdzie były zakopane różne rzeczy. O. Czesław był więc jasnowidzem. Sam o sobie tak powiedział:

"Jasnowidz. Ilekroć słyszę ten wyraz pod moim adresem, zawsze odczuwam pewne nieprzyjemne zażenowanie. Albowiem pod tym mianem kryje się wielkie ryzyko, udręka i odpowiedzialność. Nie lubię tej nazwy, lecz muszę się nią posługiwać, gdyż nie znam zastępczej. "

 Faktycznie na o. Czesławie spoczywała wielka odpowiedzialność. Po poradę zwracali się do niego nie tylko prości ludzie, ale i profesorowie, a także służby kryminalne. Każdy oczekiwał na rozwianie swoich wątpliwości, niepewności.

Uważał, że za darem jasnowidzenia kryje się "wielkie ryzyko, udręka i odpowiedzialność". Powiedział:

"Najbardziej wstrząsającym przeżyciem jasnowidza jest widzenie dramatycznych scen rozgrywającego się wydarzenia, wobec którego musi pozostać biernym widzem, bez możliwości wpływu. Podobny wstrząs rodzi w duszy jasnowidza świadomość odpowiedzialności za wynik powierzonej mu sprawy do rozstrzygnięcia".          

W czerwcu 1975 r. przedstawicielstwo pewnego czasopisma w Warszawie zwróciło się z prośbą do o. Czesława, aby wyjaśnił sprawę legendarnego partyzanta - majora Hubala. Konkretnie proszono o podanie miejsca, gdzie znajduje się jego grób. Patrząc na jego fotografię, zobaczył całą topografię terenu, gdzie odbyła się walka i śmierć bohaterskiego majora Dobrzańskiego o pseudonimie Hubal. [...]

Oprócz przewidywania i czytania ze zdjęć o. Czesław leczył także ludzi ziołami. Już od dziecka zajmował się ziołami i pozostawił po sobie 150 recept ziołowych na różne dolegliwości. Bardzo wielu ludzi skorzystało z jego porad, gdyż były one w ówczesnym czasie bardzo rewelacyjne i pozbawione rutyny. Dzięki swoim zdolnościom parapsychicznym o. Andrzej ratował nie tylko swoje życie, ale i życie drugich. Nie był jednak przez wszystkich doceniany. W Polsce niektórzy dziennikarze dążyli do ośmieszenia osoby o. Czesława. Nazywano go złośliwie "szarlatanem". W 1948 r. przyjechał do niego pewien pan prosić o informację o swoim synku, o którym nie miał wiadomości od rozpoczęcia wojny. O. Klimuszko popatrzył na zdjęcie i powiedział zainteresowanemu, iż widzi go jadącego na motocyklu z Łunińca do Puńska. W drodze zakrywa go jakaś gęsta chmura, z której już się nie wynurza. o. Czesław stwierdził zatem, że chłopiec nie żyje. Po tych słowach człowiek ów zerwał się nerwowo z krzesła i zaczął przepraszać o. Czesława za to, że przyjechał tutaj zdemaskować go jako oszusta, że zrobił zakład z kolegami, iż uda mu się ośmieszyć o. Czesława. Sprawa syna była rzeczą drugorzędną, a zakonnik doskonale wszystko wyjaśnił. Podobnych ludzi było wielu. Byli jednak i tacy, którzy sporo zawdzięczali o. Klimuszce. Do takich ludzi zaliczymy Polaków mieszkających w Monte Carlo, którzy po wizycie o. Czesława w tym mieście w 1975 r. tak napisali:
         

 [...] Ogromnie cieszyła nas atmosfera zainteresowania wokół osoby Czesława Klimuszki. Specjalnością znanego jasnowidza jest, jak wiadomo, odnajdywanie zaginionych przedmiotów, ludzi, obiektów. Robi to właściwie bezbłędnie. Mogli się o tym przekonać w Monte Carlo wszyscy ci, którzy zetknęli się z nim osobiście. Przybywali do niego naukowcy pochodzący z różnych krajów, z najdalszych nawet zakątków świata. Przynosili fotografie osób, których jasnowidz ten nie znał i nigdy nie widział. Klimuszko opowiadał zaś o ich perypetiach życiowych, konfliktach rodzinnych i nękających chorobach, zadziwiając trafnością spostrzeżeń, dokładnością szczegółów. Tu już o jakimś zgadywaniu czy dopływie informacji innymi kanałami niż pozazmysłowe mowy być nie mogło. Wiedzieli o tym najlepiej przeprowadzający doświadczenia. Źle się więc stało, że niektórzy nasi dziennikarze doprowadzili w Polsce do ośmieszenia osoby wybitnego jasnowidza. Człowieka, który większość swego życia poświęcił bezinteresownej pomocy ludziom nieszczęśliwym, znikąd nie oczekującym już ratunku. Niedobrze się stało, że również naukowcy nie pofatygowali się do tej pory, aby zanalizować fenomen Klimuszki. Może i oni bali się ośmieszenia"

Zapewne. Natomiast takich obaw nie mieli kierownicy zagranicznych placówek badawczych. Od tygodni do prywatnego mieszkania Czesława Andrzeja Klimuszki napływa bogata korespondencja ze wszystkich niemal kontynentów świata. Mnożą się zaproszenia do wzięcia udziału w psychotronicznych eksperymentach. Świat naukowy poruszony jest wyjątkowymi zdolnościami skromnego, bardzo zapracowanego, siedemdziesięcioletniego już prawie Czesława Andrzeja Klimuszki.

Niektórzy przewidywania o. Czesława przyjmowali jako żart. W 1978 r. zakonnicy dowiedzieli się z Dziennika, że papieżem został wybrany Albino Luciani, który przybrał imię Jan Paweł I. Wśród ogólnej radości tylko o. Czesław pozostał smutny. Dlaczego oni go wybrali? - pytał zdziwiony - przecież on za miesiąc umrze. Zakonnicy przyjęli to oświadczenie jako żart. Niestety po miesiącu pontyfikatu umiera Jan Paweł I. Po jego śmierci zapytano o. Czesława, kto teraz zostanie papieżem. - Teraz papieżem zostanie kardynał Wojtyła - odpowiedział rozradowany jasnowidz. "Jeśli Włoch nie wyjdzie, to wyjdzie Wojtyła". Poczytano to jako miły żart, który rzeczywiście się spełnił. Inny franciszkanin, ojciec Cezar zapamiętał, co ojciec Klimuszko powiedział o rozpoczynającym się pontyfikacie Jana Pawła II:

"Będzie jednym z największych papieży. Od niego będzie się liczyć nowa epoka Kościoła i Polski. Imię Polski rozsławi po wszystkich krajach świata. Dla Kościoła jego panowanie będzie bardzo pomyślne".
 

Ojciec Klimuszko rzadko publicznie przekazywał swoje wizje. Jednakże w gronie przyjaciół i znajomych czasami o nich mówił. Także w spotkaniach z dziennikarzami, między innymi z Wandą Konarzewską, jasnowidz oznajmiał:

"Polska będzie źródłem nowego prawa na świecie, zostanie tak uhonorowana wysoko, jak żaden kraj w Europie (...) Polsce będą się kłaniać narody Europy. Widzę mapę Europy, widzę orła polskiego w koronie. Polska jaśnieje jak słońce i blask ten pada naokoło. Do nas będą przyjeżdżać inni, aby żyć tutaj i szczycić się tym".

W jednej ze swoich książek zatytułowanej "Moje widzenie świata" ojciec Czesław Klimuszko pisał wprost:

"Jeśli chodzi o nasz naród, to mogę nadmienić, że gdybym miał żyć jeszcze pięćdziesiąt lat i miał do wyboru stały pobyt w dowolnym kraju na świecie, wybrałbym bez wahania Polskę, pomimo jej nieszczęśliwego położenia geograficznego. Nad Polską bowiem nie widzę ciężkich chmur, lecz promienne blaski przyszłości".

"Nadchodzi czas Polski i upadku jej wrogów. Przed Polską widzę jasność i wstępowanie do góry. Będzie bardzo dobrze". Dodatkowo według Ojca Klimuszki z Polski miały pochodzić osoby, które będą zmieniać świat. Sugerował, abyśmy byli optymistami i wcale nie myśleli o końcu świata.         

Czasami słynny polski jasnowidz ujawniał swoje wizje na temat przyszłości świata. Pisarz Tadeusz Konwicki twierdził, że ojciec Klimuszko bezbłędnie przepowiedział upadek komunizmu w 50 lat po zakończeniu II wojny światowej. Podobnie jak inni wizjonerzy, on także widział zagrożenia moralne i ekologiczne dla ludzkości i świata. Przyznał, że miał wizję potencjalnej wojny nuklearnej oraz wojen religijnych. Mówił tak:

"Widziałem żołnierzy przeprawiających się przez morze na takich małych, okrągłych stateczkach, ale po twarzach widać było, że to nie Europejczycy. Widziałem domy walące się i dzieci włoskie, które płakały. To wyglądało jak atak niewiernych na Europę. Wydaje mi się, że jakaś wielka tragedia spotka Włochy. Część buta włoskiego znajdzie się pod wodą. Wulkan albo trzęsienie ziemi ? Widziałem sceny jak po wielkim kataklizmie. To było straszne".

"Wojna wybuchnie na Południu wtedy, kiedy zawarte będą wszystkie traktaty i będzie otrąbiony trwał pokój".

"Potem rakiety pomkną nad oceanem, skrzyżują się z innymi, spadną w wody morza, obudzą bestie. Ona się dźwignie z dna. Piersią napędzi ogromne fale. Widziałem transatlantyki wznoszone jak łupinki... Ta góra wodna stanie ku Europie. Nowy potop ! Zadławi się w Giblartarze ! Wychlupnie do środka Hiszpanii ! Wleje się na Saharę, zatopi włoski but, aż po rzekę Pad. Zniknie pod wodą Rzym ze wszystkimi muzeami, z całą cudowną architekturą [...]"

"Nasz naród powinien z tego wyjść nienajgorzej. Może pięć, może dziesięć procent jest skazane. Wiem, że to dużo, że to już miliony, ale Francja i Niemcy utracą więcej. Italia najwięcej ucierpi. To Europę naprawdę zjednoczy. Ubóstwo zbliża [...]"

 

Ludzie bardzo tłumnie gromadzili się u o. Czesława, szukając pomocy. Sam zakonnik stał się przedmiotem zainteresowania świata nauki, a szczególnie medycyny i psychologii. Brał zatem udział w różnych kongresach naukowych i spotkaniach, nie tylko w Polsce, ale także za granicą. Jednak w ciągu ostatnich lat stan zdrowia o. Czesława, z powodu uciążliwej pracy, stopniowo ulegał pogorszeniu. Z wielkim trudem pokonał gruźlicę płuc, która bardzo osłabiła jego organizm. Można było zauważyć ogólne zmęczenie i wyczerpanie.
          

Na początku sierpnia 1980 r. o. Czesław przebywał w Lubomierzu. O. Anzelm Kubit stwierdził, że wyglądał on wówczas dość dobrze. Miał trochę sfałdowaną twarz, ale wyglądał na zdrowego, był pogodny, oczy miał żywe i bardzo ciekawie patrzył na świat. - Parę lat tylko - wspominał o. Anzelm - uczyłem go dogmatyki w Krakowie... później wyczuwałem, że wzrastał w kulturze. Wydelikatniał w obcowaniu z drugimi, znał wiele zagadnień z dziedzin jeszcze nie zbadanych dokładnie, wyczuwał w sobie nieszczęścia, szczególnie w czasie wojny, leczył nieraz osoby, które już opuścili lekarze. O współbraciach, którzy z pewnym lekceważeniem patrzyli na jego dziwną działalność, nic ujemnego nie mówił [...]. Gdy był parę razy w Krakowie, odwiedził mię w celi, zeznawał, że w jego akcji nie ma nic cudownego, ale chyba można wnioskować, że ludzie i rzeczy, których używają, emanują jakiś fluid, który przy swoim natężeniu psychicznym odczuwają, czy mogą zauważyć ludzie specjalnie wrażliwi [...]. Całą działalnością swoją zostawił po sobie wrażenie niezwykłego, niepospolitego człowieka. Zmierzała ona [...] do tego, aby ludziom przynieść radość, uwolnić ich od nieszczęść lub pocieszyć przynajmniej. Nie znałem go dokładnie, w szczegóły nie wchodzę, ale chwycił mnie mile ten jego postęp ku dobremu, wzrost duchowy, który nie tak często widoczny jest w życiu zakonnika, jego rozwój miłości bliźniego, aktywność, by coś dobrego więcej zrobić, a przy tym urabianie siebie samego [...].

          

Dnia 22 sierpnia 1980 r. przewieziono o. Czesława do szpitala. Tam wyspowiadał się, przyjął komunię św. i z pogodą ducha oczekiwał na spotkanie z Panem. Tuż przed swoją śmiercią powiedział swojemu przyjacielowi: "Kraj ten oczekuje lata świetności. Jest to obecnie szczęśliwe miejsce. Gdybym miał się drugi raz narodzić, chciałbym przyjść na świat tylko w Polsce. Niech Polacy z całego świata wracają nad Wisłę. Tu się im nic nie stanie". W poniedziałek 25 sierpnia w godzinach rannych jego współpracownik - o. Lucjusz Chodukiewicz - udzielił mu sakramentu namaszczenia chorych i odpustu na godzinę śmierci. Tego samego dnia po południu, po życiu wypełnionym służbą bliźniemu, Pan zabrał swojego sługę Czesława. Wierny syn św. Franciszka, "Samarytanin w habicie", odszedł po wieczną nagrodę do Tego, od Którego otrzymał życie i te wszystkie niezwykłe dary, którymi umiał się dzielić z bliźnimi przez ponad siedemdziesiąt lat.  Uroczystości pogrzebowe odbyły się 28 sierpnia w Elblągu. Mszy św. pogrzebowej przewodniczył bp Jan Obłąk wraz z pięćdziesięcioma kapłanami. Trumnę oblegali ludzie, którzy pragnęli uścisnąć i ucałować ręce zmarłego. Mimo zastoju komunikacji, na dość odległym cmentarzu zgromadziło się ok. 8 tys. ludzi. W ten sposób pragnęli oni podziękować o. Czesławowi za wielką miłość, jaką im okazywał.
          

O. Czesław powiedział kiedyś bardzo znamienne słowa, które określały jego działalność i to, jak siebie oceniał: Sława dla głupców jest odurzającym narkotykiem... mnie rozgłos przyniósł najpierw zaskoczenie, potem rozczarowanie, wreszcie udrękę ciężaru odpowiedzialności wobec ludzi


Komentarze (47)Add Comment
0
...
Napisane przez Bastard, kwiecień 19, 2010
Ciekawy czlowiek, oby jego wizje dotyczace przyszlych losow Polski sprawdzily sie w 100%..
0
Wiara
Napisane przez JanKo, kwiecień 20, 2010
Sprawdzą się tak jak poprzednie. Wystarczy wierzyć w ludzi i ludziom. Ja wierzę.
0
,,
Napisane przez Janiecka, kwiecień 26, 2010
On nie kłamał. Jestem dobrej myśli smilies/smiley.gif
0
...
Napisane przez k....., maj 16, 2010
Mozliwosc jasnowidzenia to cudowny dar od Boga,Ktory chce ostrzec ludzkosc przed konsekwencjami swej niszczycielskiej dzialalnosci tylko,ze my w tym pedzie zyciowym nie dostrzegamy tego lub nie chcemy tego dostrzec a nalezaloby...Swiat jest taki piekny
0
nadzieja
Napisane przez marek, maj 23, 2010
Dzięki takim wizjonerom jakim był o Klimuszko, mamy wielką nadzieje na dalsze życie .Pan Bóg dał nam wizjonerów abyśmy się nawrócili, znamy historie polski ,czy liczy się ktoś z nami ?.Bóg jest sprawiedliwy i odmieni naszą ojczyznę odmieni nas samych.Musimy się oto modlić i wypraszać wszelkiej łaski.
0
...
Napisane przez bielszczanka, czerwiec 02, 2010
Był wielkim człowiekiem.Jego receptariusz zielarski uratował moje zdrowie.Nie poznałam Go osobiście-nie miałam takiej szansy.Ale to,co po sobie pozostawił,jeszcze długo będzie ludziom służyć,szczególnie w tych ciężkich dla biedaków czasach.Ludzie zwiedzeni ułudą własnej wielkości,goniący za sławą i bogactwem,wywyższający się nad samego Boga,doprowadzili ten świat na skraj przepaści-wielu w nią wpadnie,może reszta się się obudzi?Szkoda tylko,że jak zawsze-ucierpią ci co najmniej zawinili.Elity się obronią,bo mają na to środki.Biedacy poniosą konsekwencje głupoty i arogancji "naukowców" i "władców" uzurpujących sobie prawo do władzy nad światem.Miejmy nadzieję,że wizje Ojca Klimuszki się spełnią,że nam zostanie oszczędzone wielkie cierpienie i upadek.I że nasza ziemia będzie azylem dla ludzi dobrych ,mądrych,sprawiedliwych,którzy w swojej mądrości zechcą ludzkość "uzdrowić" moralnie.Tego sobie i wszystkim życzę.
0
Dzieki o.Klimuszce odzyskalam wladze w nogach
Napisane przez anna, czerwiec 07, 2010
Bylam wtedy mloda kobieta.Byl rok1975.Meczyly mie silne bole kregoslupa, ktore probowali leczyc lekarze tabletkami i zastrzykami.Z czasem nogi zrobily mi sie bezwladne i samodzielnie nie unioslam nogi aby zrobic chocby jeden krok.Lezalam i nie moglam sie samodzielnie przewrocic na drugi bok. Gdy moj brat dowiedzial sie o o.Klimuszce natychmiast wraz z mezem ulozyli mie w samochodzie i pojechalismy do Elblaga do o.Klimuszki.Naprawde nie wierzylam w cudowne uzdrowienia ale sprobowalam.Wyszedl jakis zakonnik i chcial moje zdjecie.Mialam jedynie w dowodzie sprzed osmiu lat,no ale dalam.Przyniosl mi kilka wypisanych zestawow ziol.Po powrocie zaraz maz wykupil ziola i zaczelam pic.wierzcie mi normalne nie do picia a mi smakowalo.Po tygodniu wstalam i chodze do dnia dzisiejszego.Pracuje nieraz az przesadnie ale chodze i to naprawde dzieki o.Klimuszce. Bardzo sie ciesze ze moglam to opisac i choc w ten sposob zlozyc hold o.Klimuszce.
0
Polsce potrzeba pokuty
Napisane przez Krzysztof, listopad 04, 2010
Otrzymała łaskę odzyskania wolności, dzięki wierze w Boga, Pan Bóg podarował nam nawet Papieża Polaka, nasze stare wartości pozwoliły na ocalenie narodu od zniszczenia nazizmem i komunizmem, a teraz trwonimy te dary i atakujemy naszego Największego Mecenasa Pana Boga.
0
Wijze
Napisane przez M4Ku, listopad 14, 2010
nie pomniejszam jego zasług dla ludzi. Ale co do wspaniałej Polski to jakoś nie wierzę, minęło już 30 lat od jego śmierci a w Polsce coraz gorzej. korupcja, warunki życia najdroższe w całej Europie. Socjalizm góruje. smilies/sad.gif
0
Nic tylko dziękować naszemu Panu Jezusowi
Napisane przez Robert, grudzień 19, 2010
Dla mnie to już są najlepsze lata świetnosci naszego kraju , dziękuję Panie Jezu , że nie mamy żadnej wojny , nie głodujemy , normalnie pracujemy , możemy pozwolić sobie na różne przyjemnosci materialne i nie tylko. Wiem że jeszcze nie wszystkim jest idealnie , ale wiem , że tym którzy potrafią w Ciebie uwierzyć droga do lepszego jutra staje się naprawdę łatwiejsza. Najpierw zadbajmy o nasze relacje z Bogiem a to wszystko czego pragniemy będzie nam dodane tylko uwierzmy.. Jak patrzę na swoje życie i drogę którą przebyłem widzę teraz we wszystkim rękę Prawdziwego Jezusa Chrystusa. Nie miałem nic ( Bóg był mi obojętny) teraz mam przepych we wszystkim nawet w miłości ( Bóg moją drogą ) i teraz też żyję w tym kraju. Pozdrawiam wszystkich
0
polska musi isć duchem wiary
Napisane przez beata, styczeń 09, 2011
Polska jak pójdzie śladami Chrystusa napewno nie zginie .Musimy dawać świadectwo wiary światu. Otwórzmy nasze serca ,nasze rodziny na głos PANA ON NAS POPROWADZI przez życie i wyleje strumienie łaski .P AN chce dobra dla wszystkich my Go sami odrzucamy naszymi grzechami. BOŻE BŁOGOSŁAW nam.:[/b
0
Polska
Napisane przez Magdalena, styczeń 09, 2011
"Polska będzie źródłem nowego prawa na świecie, zostanie tak uhonorowana wysoko, jak żaden kraj w Europie (...) Polsce będą się kłaniać narody Europy. Widzę mapę Europy, widzę orła polskiego w koronie. Polska jaśnieje jak słońce i blask ten pada naokoło. Do nas będą przyjeżdżać inni, aby żyć tutaj i szczycić się tym".

Przecież w tym roku Polska ma stać na czele Unii Europejskiej! To może być prawda!
0
Wg wikipedii to Romano Prodi
Napisane przez romek, styczeń 13, 2011
wskazal miejsce znalezienia zwlok Aldo Moro a wg Krzysztofa Kamińskiego to Ojciec Klimuszko wskazał te miejsce
0
IDZIE III WOJNA
Napisane przez piotrexxx, luty 03, 2011
POLSKA TYLKO OCALEJE. INNE KRAJE W NIWECZ OBRUCONE.KATAKLIZMY TYLKO CIĘ OMINĄ.
0
W dzień moich urodzin
Napisane przez Kropka 20.12., marzec 13, 2011
wg przeczytanych ostatnio przepowiedni ma nastapić zagłada.Dlaczego tak myślimy?Skierujmy myśli na ODRODZENIE.Tak rzadko zastanawiamy się nad sensem życia.Wiekszość goni za ułudą.Ja cieszę się porankiem,a wieczorem jestem szczęsliwa i dziękuję za jeszcze jeden dzień,który mi podarowało życie.Troski,marzenia są wpisane w nasze życie,ale podłość,zazdrość to już czyny na które mamy wpływ.Boga miejmy w sercu,a nie tylko na języku,zwłaszcza gdy język szybciej miele niż myśli jego właściciel.Pozdrawiam wszystkich podobnie myślących,a innym życzę czasu na chwilę zadumy -za czym i w imię czego gonią los.smilies/kiss.gif
0
w zasadzie w to nie wierzę...
Napisane przez krzysiek2011, marzec 14, 2011
... ale ostatnio przeczytałem w jakiejś gazecie , w której opisywał to milicjant , że o.o Klimuszko bezbłędnie przepowiedzial schwytanie pewnego bandyty w latach '80 .- chyba na początku 1980(o tej histori powstal film pt. "zabij mnie glino" Ale w filmie bandyta ginie w rzeczywistości został złapany. W filmie nic nie ma o wizycie MO ( a właściwie dwóch wizytach - MO była tak zadowowolana z wyników "konsultacji, że przeprowadziła dwie rozmowy). ) w klasztorze w Lubomierzu - po prostu w tatmych czasach nikt nawet nie śnił aby ujawnić, że MO korzysta z usług jasnowidza i to na dodatek zakonnika (na czas tej operacji kryptonim "konsultant" o.o Klimuszko bezbłędnie przewidzial , gdzie ukrywa się bandyta, że jest ciężko chory, z kim utrzymuje kontakty, i jak zostanie złapany. Przewidzial nawet, jego dalszą przyszłość , (że zwiąże się ponownie ze złymi ludźmi i zgnie). Faktycznie po opuszczeniu więzienia w połowie lat'90 związał się z gangiem podwarszawskim i zginął w porachunkach . wg. tego milicjanta pomylił się tylko w jednym szczególe mówiąć że bandyta "już raz kogoś zabił. (faktycznie podczas próby zatrzymania postrzelił on ciężko milicjanta w brzuch ale uratowano mu życie w szpitalu w Warszawie. Poza tym wszystko opisal w 100 %smilies/smiley.gifsmilies/smiley.gif
0
...
Napisane przez Mad, marzec 18, 2011
Część się sprawdziła "Wojna wybuchnie na Południu wtedy, kiedy zawarte będą wszystkie traktaty i będzie otrąbiony trwał pokój". Libia a teraz interwencja ONZ i mozliwe ze rakiety sie skrzyżują
0
Wojna wybuchnie na Południu wtedy, kiedy zawarte będą wszystkie traktaty i będzie otrąbiony trwał pokój
Napisane przez piotrhary, marzec 26, 2011
Wojna wybuchnie na Południu wtedy, kiedy zawarte będą wszystkie traktaty i będzie otrąbiony trwał pokój CZY TO MOWA O LIBII BARDZO DZIWNA ZBIEŻNOŚĆ też odnoszę dziwne odczucie i wrażenia co poprzednik
0
A co dalej...
Napisane przez Ewa, kwiecień 03, 2011
Mieszkam we Włoszech od 18 lat. Miałam przeczucie, że w 2002 pogorszą się warunki życia, 2005/2006 toczyły sie walki ekonomiczne i sytuacja sprawiała wrazenie stanu zblizania się wojny. Dzisiaj we Włoszech jest najazd Arabów i Chińczyków, momentalnie przedostaja się do Mediolanu, gdzie mieszkam z wyspy Taormina. Nasuwa się przypuszczenie, że szlaki przewożenia osób były dobrze przygotowane i w wielkim sekrecie. Można zadać sobie pytanie co jeszcze, oprócz Japonii nas zaskoczy i jak daleko sięgnie mgła nienawiści i obawa przed utratą panowania nad państwami,. Rodacy, bądźmy Stańczykami, pamiętajmy o naszych tradycjach, ciągle się kształćmy i doskonalmy i módlmy wytrwale jężeli ktoś się modli. Wierzę, że Polska sie wyratuje, może ktoś się wypowie Panowie Bracia...
0
Wojna wybuchnie na Południu
Napisane przez Ktoś , kwiecień 23, 2011
"Wojna wybuchnie na Południu wtedy, kiedy zawarte będą wszystkie traktaty i będzie otrąbiony trwał pokój".
Czy mi się zdaje czy na południu coś się już dzieje Tunezja Egipt .Sprawdziły się jego przepowiednie o papieżu.Chyba następna zaczyna się sprawdzać
0
Konflikty na poludniu
Napisane przez Krzysztof K Londyn, maj 01, 2011
To wlasnie po zakonczeniu tych wszystkich konfliktow w krajach arabskich przyjdzie najgorsze. Wtedy wlasnie gdy zakoncza sie wojny w krajach arabskich a wojska amerykanskie wyjda z Iraku i Awganistanu wszyscy pomysla ze to juz koniec wojen. Wtedy wlasnie Iran ktory udoskonala swoje rakiety z glowicami nuklearnymi wystrzeli je w kierunku USA i to wtedy amerykanskie rakiety typu "Patriot" przechwyca je w polowie drogi czyli nad oceanem. I wtedy to wlasnie nastapi eksplozja o sile kilku megaton nad powierzchnia oceanu i napedzi ogromna fale w kierunku europy. Woda zaleje cala Francje, pol Niemiec i nawet tereny Polski lezace nad Baltykiem. A smagle twarze to Turcy ktorzy po raz kolejny sprobuja podbic Europe. Historia lubi sie powtarzac. Ale na to wszystko musimy jeszcze chwile poczekac. Rok-dwa....
0
wiecej optymizmu
Napisane przez akosua, maj 17, 2011
Jak chetnie przekazywane sa zle wiadomosci!Ludzie wrecz maja satysfakcje,gdy moga powiedziec-"a nie mowilem/am/!!!" Nastawieni jestesmy na to,ze czlowiek musi cierpiec,ze Bog jest "wrednym sadysta,ktory karze swe dzieci! Skoro wiec wszystko jest widziane w wizjach to za co te kary?za to,ze tak mielismy postapic,bo przeciez przepowiednie musza sie spelniac! Mamy wolna wolei tak naprawde nic nie jest z gory ustalone! Sami tworzymy swa rzeczywistosc i tylko od nas zalezy,czy oczekiwac bedziemy w niej milosci,pokoju i zrozumienia!Czy tez wojen i wszelkiego zla! Jestem gleboko wierzaca istota w boza milosc do czlowieka i ze nas chroni,a nie czeka ,by ukarac! tak jak kochajacy rodzic swe dzieci...! A tym,ktorzy strasza zalezy chyba na kontroli naszych umyslow.wiadomo,ze bardziej ulegly i usluzny jest ten,ktory sie boi,niz ten,ktory ma gleboka wiare !
0
WIERZĘ
Napisane przez Mirosława, maj 28, 2011
wierzę mimo ,ze opluwa i kpi się z naszego największego POLAKA _WOJTYŁY,próbuje umniejszać jego zasługi,ja wierzę w Boga ,choć też są tacy co kpią z niego,ale ten się śmieje ,kto się śmieje ostatni!bardzo mnie to boli!patriotyzm ma się w pogardzie!wymyślono jakieś bzdetne określenie obywatel świata?czyli kto? włóczykij?nie przekazuje się tradycji ,ma w pogardzie historię, Polskę,ludzie nie mają wytycznych żyją gorzej od zwierząt!/nie wszyscy,garstka normalnych się ostała!/ tak jak jest!co do przepowiedni -to w nie wierzę!ale biję się bo mieszkam blisko morza!ale jestem ciężko chora,z aparatem tlenowym i chciałabym aby to było szybko,niespodzianie i bez bólu!i oby syn mój był zdrów i się uratował!!!o to się modlę zawsze!ale nie wiem czy docierają moje prośby do Najwyższego?!
0
...
Napisane przez Łucja, maj 29, 2011
Bardzo sie ciesze, że w końcu znalazłam tyle opinii ludzi, którzy podobnie myślą. Dookoła tylko oczernianie kościoła i moda na ateizm. Zmiany już sie czuje w powietrzu, módlmy sie więc, ufajmy Panu i doceńmy naszą przyrode. Ostatnio zaczęłam czytać dużo o ziołach i zbierać je. To niesamowite jak dużo 'chwastów', które na codzień depczemy to świetne zioła.
0
wojna wybuchnie na południu.
Napisane przez mili, czerwiec 06, 2011
czyżby chodziło o układy podpisane w jerozolimie, tzw.kongres jerozolimski?
0
Przepowiednie
Napisane przez torfianka, czerwiec 10, 2011
Dużo przepowiedni już było. Żadna nie wskazuje konkretnych dat. CO do tych jakie zostawił O. Klimuszko jest tak samo, tylko że ich horyzont jest niedaleki, to i skuteczność trafniejsza. Czy Polskę czekają złote czasy? Może się tak zdarzyć. Jednak nie cieszę się z tego. Mam na myśli resztę świata, jaki pogrąża się w biedzie i głodzie, kataklizmach, wojnach, itd. Jak tu się cieszyć? Egoistą nie jestem, ot co. Widzę znaki świadczące o tym że klimat u nas zmienia się w stronę niezwykle spontanicznego i suchego. Rozumiem to tak, że następne lata będą obfitować w okresy suche. Problemy w Europie spowodowane głodem szykują się całkiem szeroko. Jak Polska będzie eksporterem żywności to lipa, bo lasy, które chronią przed wiatrami i zmianami klimatycznymi nie wyrosną na znów użytkowanych gruntach. O. Klimuszko mi się też spodobał, jednak muszę przyznać, że nie widzę by następne lata miały być wesołe. To że obok nas będzie źle, a nam nic, to żaden powód do dumy i radości.
0
przyszłość?
Napisane przez woju, lipiec 09, 2011
...dość dzień ma swojej biedy...powiedział Jezus, a w innym miejscu: o godzinie której się nie spodziewacie Syn Człowieczy przyjdzie. Dla każdego z nas końcem tego świata jest nasza własna śmierć i to na nią przede wszystkim trzeba się przygotować - nie wiem czy obudzę się jutro, nie wiem co będzie za pięć minut, itd... zmiany przyjdą - to mówi Maryja w Medjugorie i objawia się tak długo, żeby ludzie się nawrócili. W jednym z ostatnich objawień na pytanie dlaczego świat stoi na głowie, Maryja odpowiedziała, że to tak jak z porządkami w domu: kiedy trzeba powymiatać brudy spod mebli to się je odsuwa, wynosi do malowania itd, tak samo teraz, ale kiedy już się wyczyści wszystko wraca na swoje miejsce i znów można mieszkać - otóż tak samo na ziemi, ale pamiętajmy o naszym końcu świata, naszym przejściu, które jest najważniejszym momentem w życiu - tu decyduje się wszystko. A ludzkość? poniesie konsekwencje swojej głupoty masowej, tak jak na drodze: ostry zakręt - znak "30" - ludzie źle czynią - Maryja ostrzega - ktoś jedzie nie "30" a "130" i wysypuje sie na zakręcie - czy to wina drogowców - Pana Boga? czy głupola, który jechał na zabicie ignorując ostrzeżenia? i tak jest z wojnami, cierpieniem ludzi z winy innych nieodpowiedzialnych - wielokrotnie mówi się "Bóg tak chciał" - czy chciał, by ktoś upił się i jadąc ok. 14.00 w pobliżu szkoły zabił dwójkę dzieci wracających do domu? - niedawny wypadek. OJ OJ - OSTROŻNIE Z OSKARŻANIEM PANA BOGA o brak naszej dobrej woli. Błogosławieństwo!
0
oby O. Klimuszko miał rację..
Napisane przez et, lipiec 19, 2011
Ziemia pogrążona jest w chaosie...potrzebuje odnowy, a taką może uzyskać tylko w wyniku zmian niezwykle gwałtownych. Już za niedługo zginą miliony, ale i ziemia się odrodzi ,a ludzie, którzy przetrwają będą żyć w przyjaźni i zrozumieniu. To wcale nie będzie "koniec świata" a "początek nowego". Początek nowej wspaniałej ery ludzkości. My Polacy mamy na co czekać. Ponoć Ukraina również będzie krajem potężnym...w sumie ma dość żyzne gleby....
Ja dodatkowo kieruje się wskazówkami Edgara Cayce - nigdy sie nie pomylil.
Ja już nie moge się doczekac! Chocbym miała zginąć, chcę byc świadkiem tych zmian.
0
Nie ściągaj sie z miłością
Napisane przez Karolina, lipiec 21, 2011
Cieszę sie ze nasza ukochana ojczyzna będzie obroniona. Jednak smutno mi ze karę mają poniesc inni. Jest wielu dobrych ludzi, anonimowych świętych. Mysle ze Bóg spojrzy na wszystkich przychylnie. Jego miłosierdzie jest ogromne. Jednak nie możemy żyć w pysze. Myślę ze jeśli każdy człowiek wykonał by przyjazny gest w stronę innego jednego człowieka Bóg odstąpił by od kary. Wystarczy jeden uśmiech by uszczęśliwić człowieka jeden dobry uczynek by zbawic świat
0
Przyszłość świata
Napisane przez Jan, lipiec 25, 2011
Opowieść o zmianie biegunów na kuli ziemskiej nastąpi, czy prędzej czy póżniej. Co się z tym wiąże. Zmiana kierunku obrotu ziemi a zatem wytrącanie szybkości zacznie kołatać się skorupa ziemska, będzie okres braku przyciągania co wiąże się że możemy polecieć w kosmos podskokiem. Z przepowiedni wielu wynika że trzy dni może i dłużej. Kula obraca się 40 tyś km na dobę musi zmienić obroty (regóła prawej ręki dla elektryków) a zatem w nowych czasach będziemy w polu magnetycznym i miejscu gdzie jest Afryka południowa z tym klimatem. Afryka zmieni na półkulę północną z naszym klimatem. Z tego co wiem przygotowanie ziemi jest coraz większe, znakami jest topienie lodów trzęsienia ziemi, oznacza to powolne zmiany w ciężarze ziemi w niektórych miejscach co tworzy częstsze ruchy tektoniczne. Zmienia się biegun na Kanadę.
0
TAK BÓG DAŁ NAM WIZJONERÓW, ALE...
Napisane przez GOSIA, sierpień 10, 2011
DLACZEGO MY TYLKO LICZYMY NA WIZJONERÓW I NA TO, ŻE BÓG NAS URATUJE ? DLACZEGO NIE RATUJEMY SIEBIE NAWZAJEM - SZACUNKIEM, TROSKA I MIŁOŚCIĄ. MODLIMY SIE, PADAMY NA KOLANA W SWIĄTYNIACH A GDY Z NICH WYJDZIEMY WBILIBYŚMY KIJ W ŻEBRO SASIADA. CO TO ZA CZŁOWIECZEŃSTWO, CO TO ZA WIARA ? ZMIENIAJMY SIEBIE OD ŚRODKA A NI LICZMY NA DOBRE WRÓŻBY. DAJ BOŻE ABY SIE SPRAWDZIŁY ALE NIC NAM PO NICH JEŚLI LUDZIE SIĘ NIE ZMIENIĄ BO SZYBKO BĘDZIEMY SIE MODLIĆ O NOWE DOBRE WRÓŻBY. KAŻDY ZAKĄTEK ZIEMI JEST CUDNY I W KAŻDYM ŻYJĄ WSPANIALI LUDZIE - SZKODA, TYLKO, ŻE RZĄDZĄ NAMI ZAWSZE CWANIACY, PRZESTĘPCY, DOROBKIEWICZE I INNEJ MAŚCI PASKUDZTWO. A MOŻE POPROSTU LUDZIOM ŁATWIEJ WIERZYĆ TYM PASKUDOM NIŻ LUDZIOM DOBRYM I SKROMNYM - LUBIMY BLICHTR I ŚWIATŁA RAMPY DLATEGO DOKONUJEMY ŻAŁOSNYCH WYBORÓW.
0
DRODZY LUDZIE POSLUCHAJCIE CO NA TEN TEMAT MÓWI BIBLIA
Napisane przez Przemek, wrzesień 01, 2011
Błagam każdego kto czyta tego posta niech się zastanowi nad swoim życiem...

Co do końca świata...
Albowiem sami dostatecznie wiecie, iż on dzień Pański jako złodziej w nocy, tak przyjdzie. Bo gdy mówić będą: Pokój i bezpieczeństwo!

Mat 24:5 Bo wielu przyjdzie w moim imieniu mówiąc: Ja jestem Mesjaszem. - I wielu zwiodą. I dotrą do was słuchy o wojnach i wieści wojenne. Uważajcie, nie lękajcie się, tak musi się stać. Lecz to jeszcze nie koniec. Bo powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu, a w niektórych miejscach nastanie głód i będą trzęsienia ziemi. wszystkie te rzeczy są jedynie początkiem bólów porodowych.

Apropo waszego ojca wizjonera... Prorok daniel był bardziej skromny i nie powoływał się na cudowne zdolności, ale wszystko przypisywał Bogu.
Pwt 18:11 lub kto odwoływałby się do czarów, kto zwracałby się z pytaniem do duchów, do jasnowidzów, ani też kto poszukiwałby rady u umarłych.

„Ale wy nie pozwalajcie się nazywać Rabbi, bo jeden tylko jest - Nauczyciel wasz, Chrystus, a wy wszyscy jesteście braćmi. Nikogo też na ziemi nie nazywajcie ojcem swoim; albowiem jeden jest Ojciec wasz, Ten w niebie.

Wiele osób chodzi do pogańskich kościołów, klęka przed rzeźbami ściągając na siebie duchową ciemność i pustkę od złego ślepotę o której nieraz mówi pismo święte (Księga Wyjścia 20, 4), (Księga Powtórzonego Prawa 5, smilies/cool.gif A gdy zalewa dom mówią "gdzie mój Bóg?", albo "nie ma Boga" czy też „za jakie grzechy?”

2Ko 4:3-4 Jeźli tedy zakryta jest Ewangielija nasza, zakryta jest przed tymi, którzy giną. W których bóg świata tego oślepił zmysły, to jest w niewiernych, aby im nie świeciła światłość Ewangielii chwały Chrystusowej, który jest wyobrażeniem Bożem.

Jer 44:25 Tak mówi Jahwe Zastępów, Bóg Izraela: Wy niewiasty, wypowiadacie śluby własnymi ustami i spełniacie je własnymi rękami, twierdząc: "Wypełnimy ściśle śluby, które złożyliśmy: będziemy składać królowej niebios ofiary kadzielne i ofiary z płynów dla niej". - Wypełniajcież więc ściśle swoje śluby i składajcie gorliwie wasze ofiary z płynów! Słuchajcie wszakże słowa Jahwe, wy wszyscy z Judy, osiadli w krainie egipskiej! Oto Ja przysięgam na wielkie Imię moje - głosi Jahwe. - Nie będzie już wzywane Imię moje w całej ziemi egipskiej ustami żadnego męża judzkiego, który by mówił: "[Jak prawdą jest, że] żyje Pan, Jahwe!" Oto Ja czuwam nad nimi ku ich złej doli, nie ku dobrej, i wyginą od miecza i głodu wszyscy mężowie Judy znajdujący się w kraju egipskim - aż do ich wytracenia...

Uwierzcie w Żywego Chrystusa ale takiego jak w Objawieniu Jana a nie takiego jak się ukazał Faustynie karząc czcić swój obraz ?!?

Gal 1:6 Dziwię się, że tak szybko odstępujecie od Tego, który was powołał do uczestnictwa w łasce Chrystusowej, i zwracacie się ku innej ewangelii.
Nie ma innej! Są jedynie tacy, którzy sieją zamęt wśród was i chcą sfałszować ewangelię Chrystusa.
Ale choćbyśmy sami czy nawet anioł z nieba głosił wam coś innego, niż myśmy wam głosili, niech będzie wyklęty!
Jak poprzednio stwierdziliśmy, tak i teraz powtarzam: Gdyby wam ktoś głosił ewangelię inną od tej, którą otrzymaliście, niech będzie wyklęty!

2Tm 4:3 Bo przyjdzie czas, kiedy ludzie nie zechcą przyjąć zdrowej nauki, ale według własnych upodobań dobiorą sobie nauczycieli, spragnieni tego, co miłe dla ucha, nie będą słuchać prawdy, a zwrócą się do baśni.

Pozdrawiam!
PMAXdragon@gmail.com
0
hmm
Napisane przez Wioletta, wrzesień 02, 2011
Tyle tylko...że O.Klimuszko zmarł zdaje się w 1980r. czy mówiąc o dobrych czasach czekających Polskę nie miał na myśli wyboru Wojtyły na papieża czy upadku komunizmu i w tym upatrywał odrodzenia się Polski, którą stawiano za wzór? Raczej wątpię,żeby sygnałem był wybór Polski na przewodnictwo UE w tym roku
0
dd
Napisane przez dd, wrzesień 02, 2011
o klimuszko tego nie mowil ale zeby Polska odrodzila sie - musi wydarzyc sie tragedia tj kataklizm ktory da szanse ustalic nowy porzadek na swiecie ale wtedy trzeba bedzie o te wolnosc walczyc ! nie tak jak teraz patrzec jak morduje sie synow i corki naszego narodu! i jak Polska pograza sie w coraz wikszej biedzie i glodzie! Ale doczekamy sie bo jesli nie to wkrotce nie da sie tutaj zyc! niewolnicy we wlasnym KRAJU
0
Wierzę i będę wierzyć do końca
Napisane przez antoni, wrzesień 04, 2011
Wiara pokora i bojazń przed BOGIEM to czyni nas ludżmi i dlaczego warto żyć
0
z uwagą przeczytałem
Napisane przez wierzący w Boga, wrzesień 17, 2011
to co jest tu napisane i wcale mi ani do śmiechu, ani do kpin. O ojcu Klimuszko słyszałem kiedy byłem małym dzieckiem, lecz jergo przepowiednie poznałem stosunkowo niedawno. Wychowałem się na wsi, a pierwsze lekcje odrabiałem przy lampie naftowej. Pamietam, kiedy w jesienne i zimowe wieczory, schodziły się sąsiadki, znajome, ciotki na pogawędki przy recznych robótkach. Nie było radia. Pamietam te rozmowy o wojnie, o dawnych czasach i o przyszłosci. Wydawało się nam, wtedy małym dzieciom, że są to opowieści ludowe o bajkach. Przepowiadały wtedy, że przyjdzie taka technika, że śnidanie będzie można zjeść w warszawie, obiad w Paryżu a kolację w Ameryce. Ze będzie mozna stanąć w środku pola i bez drutu będzie można rozmawiać z kimś na drugiej półkuli. ze ludzie będą się bogacić i biednieć z dniua na dzień, a ludzie będą niezadowoleni, zawistni i zazdrośni. I że przyjdzie styraszna wojna w której zginie tylu ludzi po której będziemy szukać śladu stopy drugiego człowieka. Nigdy nie sądziłem, że tego doczekam, bo wtedy w tamtych czasach radio na akumlator było marzeniem, a telefon był jeden na całe sołectwo. I cóż. są takie czasy
0
Polska będzie monarchią .
Napisane przez mag, wrzesień 21, 2011
ZOFIA NOSKO tom II
Ja, Jezus Chrystus przygotowałem dla was wielką chwałę zwycięstwa nad szatanem i jego filozofią zdradziecką. Jesteście narodem wybranym, uprzywilejowanym. l tak, jak naród wybrany Izraelski istnieje i trwa, tak i wy istnied i w potęgę urastad będziecie na "wieki. Daję wam królestwo chwały wiecznej, moc i siłę. Granic waszej ziemi nic nie uszczupli — taka Jest Moja Wola. Z waszej ziemi wyjdą wielcy mężowie, sprawiedliwi królowie, by prowadzid wasz naród w zwycięstwo Bożej chwały. Nikt nie odważy się podważyd granic waszego paostwa i waszej chwały. Wszystkie narody Słowian które były uciskane przez szatana-diabła, staną się wolnymi. Koroną ich i matką będzie ojczyzna wasza, Polska i wasz naród. W unii oddadzą władzę władcy waszego narodu, który będzie mężem wielce sprawiedliwym, mimo młodego wieku, roztropny w sądach i wielce miłujący Boga i prawa Boże. Znak zewnętrzny tego syna to postad miła, włos długi blond, mądrośd i delikatnośd, umiłowanie praw Bożych. Sprawiedliwośd wielka będzie w sercu tego monarchy.(23.VIII.1982) Zapisz: Lud Polan, który w większości dziejów historii stał na rozdrożu i uciskany był przez zaborców, krew przelewał obficie o wolnośd swoją — w niedługim czasie zazna radości i pokoju. Państwo twoje, podzielone na jawne i utajone, na pokój i zgrzyty, obejmą dobre serca. Zbliża się chwila, że radością zapłonie serce ukoronowanej głowy, syna wybranego spośród narodu Polan. Mąż to jest młody,pełen dobroci, postawy wyniosłej i słusznej. Zna działanie krwawego łupieżcy i mocno boleje w sercu swoim. Wzrok męża tego płonie miłością i łagodnością, zrozumieniem wszystkich i poszanowaniem każdego człowieka. Złota korona królewska założona zostanie na jasnej głowie wielkiego władcy, którego przymioty będą: łagodny, dobry, prawy i wielce szanujący prawa Boże. Będą go nazywały narody królem o Jasnych włosach i jasnym sercu. Wówczas to wszyscy Słowianie pobiegną, popłyną do króla Polski prosząc go o opiekę, zaprowadzenie prawdziwego Bożego ładu w ich krajach i domostwach. Nastąpi wieczysta unia — zgoda między narodami. Wikariusz będzie go miał za najlepszego syna. Amen.
0
Polska będzie monarchią
Napisane przez mag, wrzesień 21, 2011
(23.VIII.1982) Zapisz: Lud Polan, który w większości dziejów historii stał na rozdrożu i uciskany był przez zaborców, krew przelewał obficie o wolnośd swoją — w niedługim czasie zazna radości i pokoju. Paostwo twoje, podzielone na jawne i utajone, na pokój i zgrzyty, obejmą dobre serca. Zbliża się chwila, że radością zapłonie serce ukoronowanej głowy, syna wybranego spośród narodu Polan. Mąż to jest młody,
135
pełen dobroci, postawy wyniosłej i słusznej. Zna działanie krwawego łupieżcy i mocno boleje w sercu swoim. Wzrok męża tego płonie miłością i łagodnością, zrozumieniem wszystkich i poszanowaniem każdego człowieka. Złota korona królewska założona zostanie na jasnej głowie wielkiego władcy, którego przymioty będą: łagodny, dobry, prawy i wielce szanujący prawa Boże. Będą go nazywały narody królem o Jasnych włosach i jasnym sercu. Wówczas to wszyscy Słowianie pobiegną, popłyną do króla Polski prosząc go o opiekę, zaprowadzenie prawdziwego Bożego ładu w ich krajach i domostwach. Nastąpi wieczysta unia — zgoda między narodami. Wikariusz będzie go miał za najlepszego syna. Amen.
0
Ojciec KLIMUSZKO czytał ,ze zdjęcia ono było najwazniejsze
Napisane przez El.., grudzień 07, 2011
Moja ciocia wysłała do Elbląga do Ojca KLIMUSZKI zdjęcie swojego wnuka z informacją ,że choruje nie podając na co.Otrzymała odpowiedz,ze wnuk choruje na epilepsję i przysłał listę ziół ,które powinien pić! I taka była prawdasmilies/smiley.gif))
0
...
Napisane przez Marga, grudzień 14, 2011
Myślę , że duzo jest w naszych rekach, Przepowiednie kataklizmów niekoniecznie musza sie wydarzyć,. To co sie wydarzy nie jest zapisane na kamieniu i wierze w to ze mamy wplyw na to. Musimy sie obudzic i ta jak Jezus powiedzial, nie bac sie tego a wrecz przywitac, jako zapowiedz zmian, na lepsze. Tak wiec duzo w naszych rekach, i zamiast kieoskiego zakonczenia , lepiej jesli zaczniemy wyobrazac sobie pozytywne smilies/smiley.gif Ojciuec Klimuszko jest i byl cudownym czlowiekiem smilies/smiley.gif
0
KONIEC SWIATA BLISKI--CZYLI KONIEC ZLEGO-
Napisane przez TERESKA, grudzień 16, 2011
Pan Jezus opowiadal apostolom o koncu swiata i o poprzedzajocych to zjawisko znakach,,a kiedy sie to stanie? dopytyWALI gO AAPOSTTOLOWIE,,,A ON IM ODPOWIEDZIAL,,DNIA ANI GODZINY NIKT NIE ZNA ANI NAWET ANOILOWIE NIEBIESCY,TYLKO OJCIEC MOJ TEN KTORY JEST W NIBIOSACH ALE ZE WZGLEDU NA WYBRANYCH ON MOZE TEN CZAS ODDALIC ALBO PRZYBLIZYC.


0
Wielki Przyjaciel Kazdego Czlowieka
Napisane przez Artur, styczeń 10, 2012
Mama zabrala mnie razem z bratem i siostra do ks. Klimuszko, gdy bylem malym dzieckiem. Nagminnie bylem chory, a lekarze zamiast mi pomoc zniszczyli mi zoladek.
Jechalismy cala noc zukiem przez polowe polski aby poprosic o pomoc. Na miejscu zastalismy tlumy ludz czekajacych w kolejcei szansa abysmy sie dostali na rozmwe byla naprawde niewielka. Dlugo czekalismy zanim pokazal sie w drzwiach wybierajac nastepnego "pacjenta" . Wskazal nas i pwiedzial abysmy weszli, ale gdy juz bylismy w srodku - moze po 20 sekundach ciszy skarcil moja mame za to, ze nie daje mu spokoju i ze od kad weszla do budynku to caly czas go rozprasza myslac tylko o tym aby obejrzal jej dzieci.( a ona milczala) Spojrzal na mnie i powiedzial, " on ma robaki ! " ma pic przez tydzien na czczo mala lyzeczne nafty i przestanie chorowac na pluca (bo w plucach one mialy swa wylegarnie) - jesli dobrze pamietam to byly chyba glisty ludzkie.
Po powrocie d domu mama dawala mi rano nafte do wypicia, ale specjalnie wyszukla duza,gleboka lyzke obiadowa, "aby nie bylo za malo" - zamiast tydzien to dawala mi chyba dwa tygodnie, ale pozniej pilem juz z kieliszka, bo z lyzki sie wylewalo gdy mi dawala - a kieliszek jest lepszy i wiekszy :-D.
Nastepne spotkanie z ks. Klimuszko przypadlo nam jakos z miesiac pozniej(?) . Gdy tylko spojrzal na mnie - krzyknął : " DOSC JUZ TEJ NAFTY !!! "
Za trzecim razem gdy probowalismy sie do niego dostac byl umierajacy i powiedzial mojej mamie, ze nastepnym razem to pomoze nam jako aniolek :-) .
Niewiele pamietam z tamtego czasu bo bylem dzieckiem...
Nie jest lekko miec taki dar- czlowiek poswieca sie dla innych, aby pomoc jak najwiekszej liczbie ludzi, a oni i tak staraja sie znalezc na niego jakiegos "haka" aby go zniszczyc.
W polsce jest taki zwyczaj, ze jesli w grupie ludzi jest jedno grzeczne, ciche i uczynne dziecko to sie je niszczy, aby nie mielo racji bylu- tak samo jest z ludzmi nadzwyczajnymi.
Jezus tez BYL INNY- byl tak bardzo inny, ze lepiej bylo go zabic niz zaaprobowac! Problem nie tkwi w zydach, ktorzy Go zabili- dzisiaj zrobilibysmy z Nim to samo, albo jeszcze cos gorszego.
My wszyscy mamy WOLNA WOLE i sami decydujemy jak wykorzystamy wlasne zycie. Niech kazdy z nas przynajmniej raz w tygodniu pomoze innemu czlowiekowi, a zycie stanie sie piekniejsze :-)
Pozdrawiam wszystkich .
0
Dziekuję Ojcze
Napisane przez Ewa, luty 12, 2012
Choruję na reumatyzm. Przed chwilą poprosiłam przyjaciółkę o zestaw ziół z receptariusza Ojca Klimuszki. Lekarze "już mnie wyleczyli". Po tzw. leczeniu biologicznym i sterydach przytyłam 25 kilogramów. Jak się łatwo domyśleć choroba nie ustąpiła tylko nasiliła się. Wiem, że tylko te zioła mogą mi pomóc i pomogą. ! 11 lat temu poznałam Ojca Zenona- Pasjonistę. Niestety zmarł w czerwcu ubiegłego roku. Był taki jak Ojciec Czesław. Kiedyś napiszę o Nim więcej, jak odzyskam siły. Leczył ziołami mnie, moją rodzinę. Zielarz, jasnowidz, oddany Bogu i ludziom. Wszystko co mi powiedział spełniło się bardzo dokładnie, a Jego przepowiednie dotyczyły najdrobniejszych szczegółów. Kiedy żył byłam zdrowa. Zostawił mi zestawy ziół. Wyleczył też z bardzo ciężkiej choroby moją córeczkę (ziołami). Ubiegły rok był dla mnie bardzo ciężki. Straciłam dwóch Ojców - zmarł mój Ojciec rodzony i Ojciec duchowy ( Obydwaj mieli na imię Zenon). Ojciec Zenon był moim największym i najlepszym przyjacielem. Takim biblijnym "kto przyjaciela znalazł-skarb znalazł". Ten mocny cios prosto w serce, strata dwóch najbliższych osób odbiła się niekorzystnie na moim zdrowiu. Ale wiem, że wyzdrowieję - Jezus mnie wyleczy, bo jeszcze nigdy nie zostawił mnie i moich bliskich bez pomocy, a pomogą mi w tym zioła Ojca Klimuszko. Ojciec Zenon bardzo cenił sobie swojego wielkiego poprzednika. Zachwalał jego recepty i Osobę. Niestety nie spisywałam zestawów ziół, które Ojciec Zenon polecał innym osobom , a ja nie chorowałam na reumatyzm kiedy żył (bo na pewno by mnie wyleczył). Ale Jezus dał nam tu na tej ziemi takich ludzi jak Ojciec Zenon czy Ojciec Czesław i "leki z Bożej apteki", o których wiedzę im przekazał. Pozdrawiam wszystkich, którzy będą czytali ten wpis. Niech Wam Wszystkim Bóg Błogosławi!
0
przepowiednie
Napisane przez Adam, marzec 31, 2012
Pofatygowałem się i porównałem wszelkie przepowiednie dotyczące przyszłości Polski. Na przestrzeni około pięciuset lat nazbierało się ich sporo a są również starsze. Te przepowiednie pochodzą od polaków jak i od osób innych narodowości. Ich autorami były osoby duchowne z różnych wyznań jak również osoby świeckie, są wśród nich kobiety jak i mężczyźni. Są tam osoby wykształcone jak i proste nie umiejące pisać i czytać, o różnym stopniu wiedzy i inteligencji. W zależności od czasu w jakim były wypowiadane, jak również od zdolności jasnowdczych ich autorów, treść szczegółów opisów nieco się różni. W głównych zarysach są ze sobą zadziwiająco zgodne. Zgodność ta dotyczy przyszłości naszego kraju i narodu, po trzeciej wojnie światowej. Myślę że to się stanie w niedługim czasie, to się musi stać. Ilość absurdów we wszystkich sferach ludzkiego życia przekroczyła wszelkie normy, co nie jest śmieszne lecz jest smutne. pozdrawiam
0
Ojciec Klimuszko
Napisane przez Małgosia, kwiecień 12, 2012
Drogi Ojcze!Powiedziałeś ,że będziesz pomagać " jako aniołek"-to Twoje słowa!Błagam Cię pomóż sercom ludzkim na ziemi!Pomóż kapłanom działać z pasją,wyjednaj łaskę u Pana ,żeby ludzie opuścili drogę nienawiści,chciwości,chamstwa!Boleję ,że tylko w katolicyzmie ludzie obrzucają docinkami , głupimi żartami kapłanów-nie spotkałam się z tym w innych wiarach!!!To mnie bardzo smuci!!Pragnę powrotu ludzi do szacunku,do pięknych wartości-czy to tylko możliwe poprzez cierpienie???Ja też dysponowałam umiejętnościami parapsychologicznymi-ale przeraziły mnie moje umiejętności,bo zdałam sobie sprawę z odpowiedzialności!Bałam się ,że w te umiejętności wejdzie szatan z głupimi myślami i nie starczy mi siły na opanowanie tego,najbardziej przerażała mnie świadomość władzy nad innymi!Pycha-jest największym z grzechów-dlatego odrzucałam moje umiejętności; inni postrzegali je jako zabawę,cyrk,kuglarstwo...myślę ,że im większą ma się nadwrażliwość tym bardziej jest się atakowanym!Ludzie otworzyli niepotrzebnie zbyt wiele furtek złu i mamy teraz tego konsekwencje,mało tego obciążają za wszystko BOGA!Jakie to strasznie okrutne obciążać MIŁOŚĆ za egzystencję zła na ziemi!Ojcze zanieś przeprosiny do Stwórcy za wybielanie czynów Jego kosztem,za nieudanych kapłanów,za brak modlitwy za nich,za chamstwo,nienawiść,złość,chciwość,agresję w czynach i słowach,za niszczenie przyrody,za bezmyślność i głupotę ,za morderstwa,egoizm,pychę,za brak szacunku, za nurzanie się w przesadnej seksualności,za odrzucanie Autorytetów,za odrzucanie Ciebie-Boga i wiele jeszcze innych wykroczeń!Błagam uczyń serca nasze według serca Twego!!!!Wierzę w/g powiedzenie-proście ,a otrzymacie!Dlatego Kochani prośmy wszyscy o powrót Prawdziwej MIŁOŚCI między nas!!!Z Bogiem!
0
ojciec klimuszko
Napisane przez bożena, kwiecień 16, 2012
ZNAŁAM OSOBIŚCIE KSIĘDZA,BYŁ ON WUJKIEM MOJEJ MAMY,CZYLI RODZONYM BRATEM OJCA MOJEJ MAMI.DLA MNIE CHYBA CHYBA BYŁ DZIADKIEM, O ILE MOGĘ TAK GO NAZWAĆ, OSTATNI RAZ WIDZIAŁAM GO LATEM W AUGUSTOWIE 1977 ROKU, JU,Z WTEDY WYGLĄDAŁ SŁABO. ZAWSZE BYŁ CHOROWITY. I SKRYTY,
0
nie ogarniam fenomenu Ojca Klimuszko
Napisane przez Ryszard, kwiecień 24, 2012
W latach 70 tych czytałem bibuły o Ojcu Klimuszce które podsuwał mi zaprzyjaźniony lekarz. Dar który otrzymał od Boga dla mnie jest trudny do zrozumienia,ponieważ mam umysł ścisły i moje życie zawodowe oparte było na matematyce. W powyższej notce biograficznej wyczytałem zdanie ,,udręka ciężaru odpowiedzialności wobec ludzi.. z tym w pracy zawodowej też się borykałem. Trzeba wierzyć w dobro ludzi.

Napisz Komentarz
smaller | bigger

busy